[Lexi's POV]
Wróciłam od Dylana ok. 17. Przywitałam się z mamą i poszłam wziąć relaksu jaja kąpiel w wannie. Gdy rozebrałam się do naga, weszłam do gorącej wody. Jęknęłam cicho, z powodu wysokiej temperatury. Umyłam ciało i włosy. Leżałam tam przez jakieś półtorej godziny. Rozmyślałam nad moją ciążą, nad moją przyszłością, nad tym czy w ogóle będę sobie w stanie wybaczyć tą aborcję. Nie ma innego wyjścia. Gdyby mój ojciec się dowiedział to by zabił i mnie, i dziecko. Wyszłam z wanny o godzinie 19 i przebrałam się w piżamę. Włosy zapięłam w kitkę i poszłam spać. Przez jakiś czas nie mogłam usnąć, ale mi się udało.
[Justin's POV]
O 19:40 zaczął dzwonić mój budzik w telefonie. Po jakichś 5 minutach ogarnąłem po co w ogóle nastawiłem ten alarm. Impreza. Tak. To było coś, czego potrzebowałem. Wziąłem prysznic, tak, znowu prysznic. Nie wiem dlaczego, ale miałem taką tendencję do brania pryszniców. No nieważne. Po odświerzeniu się, ubrałem się a następnie zacząłem układać włosy. Gdy skonczyłem była 20:35. Zadzwoniłem po Chrisa i po 5 minutach był u mnie.
-Trzeba zaszaleć.-na jego twarz wkradł się mały uśmiech. Wyszliśmy na dwór i wsiedliśmy do samochodu. Po nie całych 10 byliśmy na miejscu. Minęliśmy ochroniarzy i uderzyło w nas gorąco dochodzące ze środka. Podeszliśmy do baru i zamówiliśmy po 2 shoty. Jakaś gorąca laska i jej koleżanka podeszła do nas. Miały na imię Lisa i Mia. Lisa zajęła się Chrisem a Mia mną. Usiadła okrakiem na moich nogach i zaczęła całować w szyję. Cicho jęknąłem, a mój koleżka robił się twardy. Ściągnąłem ją i zaciągnąłem do toalety. Z impetem otworzyłem drzwi i podwijałem jej sukienkę do góry. Gdy nasze ubrania leżały na ziemi, zacząłem ostro ją pieprzyć. Głośno krzyczała, na co ja bardziej przyśpieszyłem. Po chwili oboje doszliśmy. Ubrałem się szybciej od niej. Pocałowałem ją w usta i opuściłem WC. Rozglądałem się za Chrisem, lecz nigdzie go nie było. Postanowiłem wkroczyć na parkiet. Tańczyłem w rytm muzyki. Pamiętam jeszcze, że koło 3 nad ranem wróciłem do domu. Nie wiem jak, i nie chciałem wiedzieć. Od razu mój film się urwał i usnąłem.
[Lexi's POV]
Obudziła mnie moja mama, mówiąc, że jedziemy na zakupy. Byłam zaskoczona, bo zazwyczaj sama kupowałam sobie ubrania. Ale chciałam spędzić trochę czasu z nią. Przygotowana zeszłam na dół na śniadanie. Gdy już obie byłyśmy gotowe, wsiadłyśmy do samochodu. Po zaparkowaniu przed 2-piętrową halą, ruszyliśmy w stronę budynku.
Będąc w jednym ze sklepów, doszłam do wniosku, że jednak muszę jej powiedzieć.
-Mamo, możemy porozmawiać?- mój głos drżał coraz bardziej.
-Coś się stało?- widziałam zdziwienie w jej oczach.
-Nie, tylko... Właściwie to tak. Chodźmy do kawiarenki, wszystko ci wytłumaczę. -ona pokiwała głową. Gdzy zajęłyśmy miejsca, złapałam się za brzuch. Probowałam zrobić to tak, aby ona tego nie widziała.
-Mamo, ja nie chciałam, to moja wina. Przepraszam. Ja to usunę.
-Spokojnie, powiedz mi wszystko, nie stresuj się. -Złapała mnie za rękę. Łzy powoli leciały z moich oczu. -Ja, (szloch) Ja jestem w ciąży.- Teraz wszystkie emoje ze mnie wypłynęły, ręce mi się trzęsły, podbrzusze mnie bolało. - Oh, nie martw się. To nie twoja wina. Nie mogę być na ciebie zła. - dosłownie poczułam, jak kamień spada mi z serca. - a z kim jesteś w ciąży? - zaszlochałam na myśl i nim. -Matko Boska. Trzeba mu powiedzieć, musi się dowiedzieć, że znowu zostanie ojcem. Prawie zrzuciłam wazon, który tam stał. -Nie, proszę, nie.bon by mnie zabił. Proszę. - mama troszeczkę się zastanowiła. -Dobrze, ale masz go nie usuwać. Nie pozwolę na to.
-Okej, w porządku. Dziękuję. -przytulilam się do niej. -Chodźmy, kupimy coś.
-----
-Jezu, mamo, wykupiłaś chyba całą galerie.
-No co? Przecież niedługo, ci brzuszek urośnie. -uśmiechnęła się ciepło.
-Dziękuję.
-Powtarzasz się. -pusciła mi oczko. Obie w dobrych humorach wrociłyśmy do domu.
Wzięłam torby z ubraniami i zaniosłam je do swojego pokoju. Zadzwoniłam do Dylana i umówiłam się z nim za 5 minut u niego.
-Mamo, idę do Dylana, wrócę na obiad.
-Baw się dobrze
- wyszłam i po kilku minutach byłam u Dylana.
-Dzień dobry, jest Dylan?
-Tak, jest u siebie- szybko wbiegłam po schodach.
-Hej-powiedziałam cała w skowronkach.
-Hej, muszę coś powiedzieć.-Spojrzał na mnie tak jakby mnie przepraszał. To co mi powiedział, odmieniła moje życie o 180 stopni.
———
Jest 7. Jak myślicie, co Dylan powie Lexi?
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ=NOWY ROZDZIAŁ ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz